Thursday, 8 March 2012

Soczewki jednodniowe vs. miesięczne


Hej.

Dzisiejszy post w całości poświęcony będzie soczewkom kontaktowym. Jestem ich stałą użytkowniczką od ponad 4 lat.

Jeżeli nie macie żadnych przeciwskazań zdrowotnych i macie dosyć wiecznie zaparowanych okularów na prawdę warto się przełamać! Wiem, że wizja wsadzania sobie czegoś do oka nie brzmi fajnie ale po tygodniu wszelkie opory znikają i bez trudu można sobie je zaaplikować nawet po ciemku!

Wiem, że niektórzy rezygnują z okularów na rzecz soczewek bez uprzedniej konsultacji u okulisty - zdecydowanie odradzam! Nic nie zastąpi porad i badania okulistycznego. Ja zdecydowałam się na kupno pierwszych soczewek w salonie Vision Express, badanie miałam wtedy za 1zł. Okulista zbadał mi wzrok i następnie pokazał jak nakłada i zdejmuje się soczewki. Na początku strasznie się ich bałam, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez nich! Okulary zdecydowanie poszly w kąt.


Swoich pierwszych soczewek nie pamiętam dokładnie, były to jednodniowe firmy iWear. Nie pasowały mi gdyż były zbyt grube (zostały polecone przez okuliste). Następnie na własne ryzyko zakupiłam soczewki Johnson&Johnson Acuvue 1-Day Moist.

tzw. Moisty były bardzo dobre. Dobrze je wspominam gdyż były bardzo miękkie, miększe od Tru Eye. Ale do wszystkiego mozna się przyzwyczaić.
Po kilku miesiącach, gdy jeszcze zaopatrywałam się u optyka (kosztowało mnie to 200 zł miesięcznie) pani poleciła mi soczewki tej samej firmy, które były ulepszone a mianowicie - Johnson&Johnson Acuvue 1-Day True Eye.



Każda soczewka zapakowana jest w osobny pojemniczek

Nosiłam je do teraz, płacąc 120 zł miesięcznie za 2 opakowania po 30 sztuk kupując w sklepie internetowym soczewkowo.pl (niestety mam dwie różne wady). Te soczewki są najlepsze wśród jednodniowych jakie miałam do tej pory. W ogóle ich nie czuć, nie wysuszają oka, nie potrzebują żadnych dodatkowych kropli w ciągu dnia. Komfort oceniam na 5+.

Soczewki jednodniowe ogólnie są bardzo komfortowe i bezproblemowe. Otwieramy nowy pojemniczek, nakładamy soczewkę i wyrzucamy ją wieczorem. Nie martwimy się o żadne płyny. Zdarzyło mi się przespać całą noc mając je na sobie - wiadomo rano był piach w oczach ale po kilku mrugnięciach było ok i można było je spokojnie wyjąć. Wiec drzemki w takich soczewkach nie powinny być super groźne.


Zaczęłam się zastanawiać nad soczewkami miesięcznymi. Zamówiłam. Soczewki miesięcznBausch & Lomb PureVision. 2 opakowania po 6 sztuk + płyn do pielęgnacji soczewek wyniosły mnie 144zł - za tą kwote soczewki starczą mi na 6 miesięcy. Co za oszczędność! 





Z reguły soczewki miesięczne są twardsze od tych jednodniowych co osobiście odczułam na własnym oku ;) Dosyć długo, bo aż 4 lata byłam przyzwyczajona do mięciutkich jednodniówek, więc te miesięczne trochę 'czuje w oku', przeważnie kiedy przez jakiś czas nie mrugam.
Niby są na dzień i na noc, czyli można ich nie zdejmować w ogóle, jednak ja jestem zwolenniczką teorii, że oko kiedyś musi sobie odpocząć więc zawsze zdejmuje na noc. Wole nie ryzykować.
Z dnia na dzień coraz bardziej przyzwyczajam się do tych soczewek i teraz praktycznie już mi nie przeszkadzają.

Podsumowując, dokonałam dobrego wyboru - zarówno pod względem ekonomicznym jak i komfortowym.



Nie warto tracić tyle pieniędzy kupując jednodniówki, miesięczne zapewniają taki sam komfort za mniejszą cenę. 



No comments:

Post a Comment

Bardzo dziękuję za wszelkie komentarze :) są siłą napędową do prowadzenia tego bloga.