Thursday, 31 May 2012

Ochrona dłoni z arniką od Yves Rocher

Hej

Jestem. W końcu wyskrobałam czas, aby zajrzeć na bloggera. Znacie to uczucie, gdy piszecie test do którego uczyłyście się od tygodnia i wychodzicie zadowolone, że wszystko poszło dobrze a potem się okazuje że niezaliczone? Ja znam i najgorsze jest to, że dostałam 2+, nie no przecież nie można było postawić 3- dla świętego spokoju obu stron. Prace dostanę dopiero za tydzień przy poprawce, jak zobaczę, że zabrakło mi 1 albo 0.5 punktu do trójki to rozniosę ten instytut na kawałki. Przepraszam, musiałam się wyżalić, bo się gotuje już tak od 3 dni.


Jakiś czas temu kupiłam sobie ten krem do rąk z racji tego, że moje ukochane kozie mleko z Ziaji się skończyło i postanowiłam wypróbować pielęgnację rąk od YR. Skorzystałam z promocji 2 za 1 i szczęśliwą posiadaczką drugiego kremu jest mama.

Nawilżający krem do rąk. Yves Rocher

Natychmiast i długotrwale nawilża dłonie. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi.

Składnik aktywny:
Wyciąg z arniki bio o właściwościach ochronnych.

Konsystencja lekka, szybko wchłaniająca się, nie pozostawia lepkich dłoni. 
Formuła bez parabenów.







75ml. Cena: 13.90zł ale jest w promocji za 9.90zł ( Yves Rocher )


Kupiłam go, bo już zupełnie nie wiedziałam, co mam wyłowić z tego sklepu, co by mi się spodobało. Stwierdziłam, że kremów do rąk z YR jeszcze nie testowałam, więc wylądował w koszyku. 

Standardowo zacznę od opakowania. Lubię szatę graficzną YR. Tutaj uśmiecha się do nas kwiatek arniki bio i wszystko jest w żółtym optymistycznym kolorze. Tubka jest matowa, przezroczysta, widać dokładnie ile kremu nam zostało. Zatyczkę na klik łatwo otworzyć i zamknąć nawet tłustymi dłońmi. 
Zapach delikatny i lekko roślinny, mi pasuje. 
Konsystencja jest kremowa, ale przy rozprowadzaniu zostawia taką rozmaśloną warstwę, którą trzeba długo wcierać. Nie jestem przyzwyczajona do super nawilżających kremów gdyż nie mam suchej skóry dłoni. Szczególnie teraz, gdy jest ciepło, podczas dnia nie potrzebuje go zupełnie, używam jedynie na noc. 
Zostawia lekką klejącą się warstwę - cały czas czuję, że się czymś wysmarowałam, a tego nie lubię. Na noc jest ok, dobrze nawilża, dłonie są miękkie i gładkie. Za działanie go lubię, jednak te problematyczne wchłanianie jest na minus. 
Mam do niego bardzo mieszane uczucia, ale zostaje ze mną jako nocny regenerator. 


Możecie polecić mi jakiś lekki kremik do rąk? Nie lubię treściwych i nawet ich nie potrzebuję a chciałabym wypróbować coś innego niż Ziaja.

A teraz uciekam nadrabiać blogowe zaległości, oj sporo tego :)

10 comments:

  1. ja niedawno używałam zimowego kremu do rąk cztery pory roku, był treściwy, ale lekki i szybko się wchłaniał.

    fajnie, że już wróciłaś. nadrabiaj zaległości, bo dużo ich masz.

    zapraszam na paznokciowego posta, powinen ukazać się za 10 minut :D

    a z ocen mam podobnie - myślałam, ze wszystko super, a tu trója.

    ReplyDelete
  2. używam z Oriflame:)

    Zapraszam na nowy post:*

    ReplyDelete
  3. z Avonu są na prawdę dobre kremy do rąk i szybko się wchłaniają :) i w niezłej cenie w promocji :)

    ReplyDelete
  4. Zapraszam na rozdanie kosmetyczne! :)
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Chyba cię rozumiem, bo ja walczę o głupie dwa punkty z informatyki prawniczej. Za każdym razem wchodzę pewna, że już wszystko mam ładnie wykute a gościu zawsze dowala takie pytania, że tylko robię wielkie oczy i klnę w myślach na moje wybrakowane notatki.

    ReplyDelete
  6. Potrzebuje jakiegoś kremu bo moje dłonie ostatnio strasznie wariują hehe :)

    ReplyDelete
  7. będzie ok:):*
    fajne są kremy z Biedronki, takie w przeźroczystych małych tubkach są najfajniejsze, ale lubię też taki większy w różowej tubce- przepięknie pachnie i nie zostawia tej warstwy. Zielonego z tej samej serii można też używać na końcówki włosow:)

    ReplyDelete
  8. Jestem bardzo ciekawa jak ten krem do rąk sprawdził by się u mnie w pielęgnacji? Mam suchą skórę, która praktycznie wpija wszelkie kremy. Czasem muszę nałożyć 3-4 warstwy aby zauważyć różnicę.
    Skuszę się na niego na pewno kiedyś, w chęci wypróbowania :-)

    ReplyDelete
  9. chyba nigdy nie mialam kremu z tej firmy...
    zapraszam Cię na: http://madame-chocolate.blogspot.com/

    ReplyDelete
  10. Doskonale rozumiem Twój ból. 2+ jest jeszcze bardziej demotywujące od 2. Ale dasz radę kochana, poprawisz to! :) Ja szczerze mówiąc kremuje ręce raz na tydzień, gdy robię dokładne manicure. :D I to mi w zupełności wystarcza, a używam w tym celu co popadnie, a mam mnóstwo walających się kremów do rąk w domu. :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete

Bardzo dziękuję za wszelkie komentarze :) są siłą napędową do prowadzenia tego bloga.